Sprzęt

Jak wspominałem już, ja swoją przygodę z astrofotografią rozpocząłem po zakupie swojego pierwszego pełnoklatkowego Canona 6D którego nabyłem w 2017 roku. Rok później zmodyfikował mi go Michał Kałużny z (astrofotografia.pl). Przez dwa lata uczyłem się fotografii właśnie Canonem 6D, aż w 2020 roku nabyłem swój pierwszy aparat bezlusterkowy Canon EOS R, który również został zmodyfikowany przez Michała Kałużnego.

Modyfikacja:

Niestety okazało się, że aparaty te mają jedną ale bardzo bolesną w astrofotografii wadę. Filtry zamontowane przed matrycą, obcinają czerwone pasmo świecenia mgławic wodorowych. W zwykłej fotografii jest to wskazane bo matryce bez filtrów obcinających pasmo UV oraz IR dawały by zdjęcia o gorszej ostrości (podczerwień ogniskuje się w szkle w innym miejscu). Różnica w astrofotografii była naprawdę ogromna, bo mgławice te w paśmie zwanym Ha niemal zupełnie się nie rejestrowały. Nieco przybliża to zdjęcie wykonane przez nowszej już generacji Canona 6D (poniżej). Jeżeli spojrzymy na to jak wygląda spektrum w jakim aparat cyfrowy “widzi” przed i po modyfikacją wszystko staje się jasne. Zaznaczone pasmo Ha jest praktycznie obcięte, przez co rejestracja mgławic w paśmie zjonizowanego wodoru jest niemal niemożliwa. Modyfikacja aparatu polega na fizycznym usunięciu sprzed matrycy jednego lub dwóch filtrów, które blokują część pasma. Jest to dość skomplikowany zabieg wymagający wiedzy od strony elektronicznej i mechanicznej.